środa, 28 września 2016

2. Wolność


Wyjęłam...klucze.
-Ale jak ? - spytał Kapitan Boo.
-Dzisiaj zalatwilam nowego.- Zaśmiałam się.
-Ale jaki jest plan ?-zapytał Diabełek.
-Jak to jaki ? Otwieramy nasze drzwi po cichu i zabijamy równie cicho strażników i idziemy po nasze ciuchy.-wszyscy spojrzeli na mnie jak na wariatkę.-dobra, ja pójdę po ciuchy.
-Serio ? Ciuchy są teraz ważne dla ciebie ?-rzekł Deadshot.
-No co ? Są niepowtarzalne.-wzruszyłam ramionami.
-Byle jak najszybciej.- powiedział Deadshot- dobra Harley otwórz swoje drzwi później podaj mi a ja dam innym, po otworzeniu drzwi zabijamy strażników i zwiewamy na dach tam kradniemy helikopter i już nas nie ma.
Staliśmy juź przy drzwiach i czekaliśmy na znak od Deadshota. Machnął ręką i wszystkie drzwi się otworzyły, zszokowani strażnicy stali w miejscu i już mieli atakować jednak byłam szybsza i załatwiłam ich piątke i poleciałam po moje ciuszki. Rozwaliłam drzwi do pokoju z rzeczami więźniów, znalazłam moje nazwisko i szybko wzięłam ubrania, przy okazji zabrałam broń Deadshota i boomerangi Kapitana Boo i nie zapomniałam o moim Baseballu. Ruszyłam na dach, oczywiście nie bez przeszkód. Na górze byli juz wszyscy. Weszłam do helikoptera i uśmiechnęłam się cwanie. Zaczyna się nowe życie, lecz bez Puddin'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz